<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=W obronie czystoci> 
<author_1=Wiech>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1951>
<month=5>
<date=1951-05-06>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Przyznam si, e byem wzruszony do ez na widok wywoonych z mego warszawskiego podwrka mieci, ktre leay tam od 30 kwietnia roku 1950, to jest od daty zakoczenia zeszorocznego miesica czystoci.
A zebrao si tego sporo  tyle e nie sposb byo wywie, to te cz atwopaln uoono w wielk stert i podpalono. I to nie tylko na naszym podwrku, ten racjonalizatorski pomys zosta zastosowany rwnie przez bliszych i dalszych ssiadw. Skutkiem czego ca dzielnic zasnuway dymy ze stosw ofiarnych rozpalonych na cze bstwa czystoci. Chwalebny cho na razie jednomiesiczny tylko ten zapa obejmuje nie tylko otwarte przestrzenie, ale rwnie tak zwane ubikacje.
Tak si jako zoyo, e przynaglony wewntrznym musem wszedem do pewnego podwrza w rdmieciu. Byo tu wida triumf okresu schludnoci. Skierowaem zatem miay krok w stron drzwi oznaczonych konwencjonalnym znakiem powtrzonego zera. 
Byy zabite na poprzek grub szerok dech. Kiedy bezradnie rozgldaem si dokoa, wyszed ze swej siedziby w bramie stylowy warszawski dozorca. Z nietajon dum obrzuci okiem swoje wyczyszczone na medal krlestwo i ujrzawszy mnie zagadn:
 A pan kogo uwaa?
Wskazaem na interesujce mnie mae drzwi.
Pokrci gow przeczco.
 Dlaczego zabite?  zagadnem niemiao.  Wzgldem porzdku. Nie wiesz pan, e jest miesic czystoci?!  A czy nie wystarczyoby zamkn na klucz?  A ju. Na klucz? Z wytrychami przychodz, omami wywalaj, eby si tylko dosta. Nie ma gupich.
I na znak, e audiencja skoczona, z zapaem pocz wymiata z podwrza samotny mundsztuk, rzucony tu przez jakiego niechlujnego lokatora. Wyszedem jak niepyszny. W nastpnym znowu podwrzu widniaa na podobnych drzwiach olbrzymiej wielkoci kdka przewleczona przez acuch, z gatunku tych, ktre podtrzymuj zazwyczaj wiszce mosty.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>